piątek, 5 stycznia 2018

Chyba w każdym domu jest jakaś rutyna dnia codziennego i nawet, kiedy pozornie, z boku wygląda to na chaos, to sami zainteresowani jakoś się w tym wszystkim odnajdują... Jako perfekcjonistka uwielbiam rutynę ;) No przecież, że zdarzają się odstępstwa, nieprzewidziane sytuacje i złośliwe czapki, które chowają się po rękawach płaszcza, ale na co dzień mój dzień wygląda tak...

7:10 dzwoni budzik. Pod warunkiem, że do tego czasu Mały Człowiek mnie nie obudzi, to ja budzę cały nasz świat. Mycie zębów, ubieranie. Do przedszkola mamy przez ulicę. A potem w sennym domu robię kawę i śniadanie, wypijam szklankę porannej wody i zasiadam przed komputerem na mój mały seans z blogami, pocztą, czasem wiadomościami ze świata zewnętrznego. Jestem zwierzęciem mało politycznym, więc zwykle wystarczają mi wiadomości w radiu, które cicho gra w tle. A potem zbieram i porządkuję drobiazgi dnia poprzedniego. A jeszcze potem coś uszyję, coś posklejam... I już trzeba iść po Małego Człowieka. Robi się głośno, śmiesznie, bajkowo i samochodowo. Są akcje ratunkowe i wycie policyjnych syren. I skaczemy do Despacito i Sofia. Kolacja, kąpiel, bajka i całuski-kluski. I znowu zapada cisza. Drobiazgi całego dnia układają się po kątach. Dobranoc?

Nie no. Jeszcze zaglądam w swoje internetowe kąty, na Wasze blogi. Czasem tez siedzę cały wieczór nad jakimś drobiazgiem, przy maszynie, przy igle i koralikach. Potem kilka stron w książce lub odcinek serialu. I dopiero wtedy dobranoc ;)

No i sami powiedzcie, czyż życie nie składa się z rzeczy małych, z tych drobiazgów i okruchów, które zbieramy, zgarniamy i lepimy jakoś w całość? ;)

Po tym osobistym i nieco sentymentalnym wstępie kilka drobiazgów z pracowni. Na początek: pamiętacie zwykłą poszewkę? Gnębiło mnie, że wszystkie poduszki mają to COŚ! A ta taka zwykła... No to dostała dwa pompony. Trochę mnie poniosło z ich wielkością i wygląda nieco absurdalnie ;) Ale za to inaczej i moim zdaniem fajniej:


I już trochę słońca w naszym domu ;) Kolejny drobiazg, to zakładka do książki, którą uszyłam na facebookowe wyzwanie Kasi z Klinika DIY i to jeszcze w październiku. Chodziła za mną taka zakładka, a wyzwanie mnie zmobilizowało! To usiadłam, rach-ciach i uszyłam. Z chwostem! ;) 


No i na koniec opaska, którą zrobiłam sobie z okazji Kiermaszu. Chciałam mieć na sobie coś swojego, w sensie wykonanego przeze mnie. Broszka odpadała, bo planowałam wzorzystą sukienkę i ozdoba by trochę zniknęła. Padło więc na opaskę. No i taka dziewczyneczka, taka stara - maleńka z kwiatami we włosach poszłam na ten Kiermasz ;)


I jeszcze na koniec, ale rzecz BARDZO WAŻNA: pamiętacie, jak wspominałam, że Anioł powstał 'w celu bardzo ważnym i ściśle określonym'? No więc Anioł powstał z myślą o wystawieniu go na aukcji na rzecz WOŚP. Od dawna chciałam w ten sposób wspomóc Orkiestrę, ale gapa-ja zawsze się spóźniłam, czy coś. Nieważne! Ważne, że w tym roku się udało i nawet jeśli miałby się sprzedać za cenę wywoławczą, to będzie to kolejne 10 zł na WAŻNY CEL! 

https://www.wosp.org.pl/final/26-final

No to jeszcze raz: aukcja jest >>TU<< Może ktoś z Was będzie chciał mieć swojego ANIOŁA? ;)

No i na dziś to koniec. Dziękuję Wam za niesamowicie pozytywne komentarze pod podsumowaniem roku i pod kolejnymi wpisami... I najcudowniejsze jest to, że jest Was co raz więcej! Zapraszam, zacieszam! :) Pozdrawiam, PA!





8 komentarzy:

  1. To jednak dobrze, że te kciuki trzymałam i trzymam nadal, żeby anioł trafił w najlepsze ręce !!!
    Poduszka zyskała z tymi pomponami i ja bym jeszcze dodała dwa ;). Opaska świetna. Nie wiedziałam, że to Twoja zakładka była. Zapamiętałam tylko, że to z mojej narzuty uszyta ( ciekawe czy wiesz co mam na myśli ).
    I na koniec, pozazdrościć rutyny, u mnie chaos pogania chaosem i o 6 budzik dzwoni ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam, pamiętam... Wtedy z prywatnego konta brałam udział w konkursie ;) A potem na Twoim blogu znalazłam tę narzutę :D Poduszka: tak właśnie myślę, o kolejnych dwóch pomponach ;), ale bardzo nie lubię robić pomponów mimo, że mam ten wypasiony zestaw plastikowych kółek ;)

      PS: proszę, trzymaj kciuki dalej ;)

      Usuń
  2. U nas też rutyna, pcha nam dzień do przodu.
    Piękny Aniołek, zdolna z Ciebie osobka. Ja Też miałam siąść w koncu do maszyny, ale mi zawsze nie po drodze 😅 Moc inspiracji na 2018😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwiej jest usiąść do maszyny, kiedy stoi na widoku ;) Ja od kiedy zorganizowałam sobie kącik do szycia w sypialni szyję więcej ;) Powodzenia :) I dziękuję <3

      Usuń
  3. Ja nawet lubię rutyną :-) Dobrze, że w codziennym zabieganiu masz czas i siłę na działania kreatywne. Życzę Aniołkowi astronomicznej ceny! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że uda nam się zabrać parę złotych ;)

      Usuń
  4. Świetna ta zakładka :) Pompony jakoś do mnie nie przemawiają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty się znasz na zakładkach ;) Z pomponami - masz rację - co kto lubi :) pozdrawiam

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane