czwartek, 15 marca 2018


Kiedyś oglądałam więcej, czytałam więcej... A teraz? 'Labirynt duchów' czeka od kilku miesięcy. Lista filmów 'do zobaczenia' skasowała się wraz z systemem w telefonie. Trudno. Czemu tak się dzieje? Czemu nie robimy sobie wieczornych maratonów? Bo przechodzimy w życiu kolejne burze, bo nadchodzą zmiany, a ja poświęciłam bardzo dużo czasu i energii na moja pasję. Czasem wydaje mi się, że za dużo, że chociaż gdyby to miało jakiś efekt... Ale nic to. Udało nam się ostatnio nawet zobaczyć kilka filmów, tak więc dziś przychodzę do Was z mini recenzjami.

Przeglądając Filmweb w poszukiwaniu czegoś ciekawego, okazało się, że jesteśmy PRZERAŹLIWIE  do tyłu z seansami. Okazało się, że jest bardzo dużo polskich produkcji, których nie widzieliśmy. Ba! O wielu z nich nawet nie słyszałam! Wzięliśmy się więc na początek za kilka z nich, a dziś o tych, o których słyszałam i dlatego chciałam obejrzeć.

1. 'Carte Blanche' z Chyrą. Film oparty na prawdziwej historii. Czy w ogóle możliwe jest, aby niewidomy nauczyciel wykonywał swój zawód w szkole!? Film smutny. Poczucie bezradności towarzyszące bohaterowi, samotność. Film godny polecenia. Myślałam, że będzie tam więcej takich typowo szkolnych perypetii. Na pierwszym planie są jednak inne wątki, ale to nic. Dodatkowo lubię Chyrę i jak dotąd nie zawiódł mnie jako aktor. Tym razem również.

2. 'Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej'. Widzieliście? Kolejny smutny film. Można się uśmiechnąć patrząc na świadomość seksualną w czasach PRL-u, na cenzurę i szycie z zasłon. Można... Ale czy na pewno to jest takie śmieszne? Czy możecie z ręką na sercu powiedzieć, że tamte czasy ciemnoty i tabu mamy za sobą: tak zupełnie, totalnie i kropka? Ale, ale! Jak sam tytuł mówi jest to JEJ historia, a nie opowieść wychowaniu seksualnym, choć jedno jest z drugim nierozłączne. Historia Wisłockiej, która walczy o kobiety, o książkę, o nazywanie rzeczy po imieniu i traktowanie seksu jako przyjemność. Kilka faktów przemilczanych, kilka dodanych. Jest tajemnica i romans. Jest wiele emocji. Czy polecam? Polecam.

No i to tyle, bo patrząc na moja listę 'obejrzane' jest tam jeszcze kilka pozycji, ale nie słyszałam o nich wcześniej, znalazłam je przypadkiem, więc o przypadkowych seansach będzie innym razem ;)

Dziękuję za odwiedziny. Zapraszam już wkrótce. Pozdrawiam, PA!





0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane