czwartek, 25 stycznia 2018

Rok nie zaczął się, tak jak myśleliśmy, że się zacznie. Jak zawsze życie udowadnia nam, że gucio wiemy i na niektóre rzeczy nie mamy wpływu, choćbyśmy szpagat z gwiazdą na łebku szpilki zrobili ;) Z tej okazji jakoś tak zbieram energię do kupki, żeby coś robić, bo ręce i serce się rwie, ale głowa siedzi wgapiona w kolejny odcinek serialu ;)

W ramach motywowania samej siebie postanowiłam uszczęśliwić dzietnych rodziców i obdarowywać ich uszytkami dla ich pociech :) No bo te ręce... ;) 

Najbliższymi szczęśliwcami będzie Rodzinka super Sąsiadów. Co prawda byłych, ale do tej pory ex-Sąsiadka, kiedy mnie widzi, to biegnie z otwartymi ramionami i uśmiechem od ucha do ucha. Druga prawda jest taka, że jest zabieganą mamą pracującą i od dwóch lat nie ma czasu na spotkanie przy kawie, ale tym razem wzięłam ją sposobem i żyrafowe drobiazgi dostarczę już dziś ;) 

Drobiazgi dla dwóch i jednej-drugiej, bo ex-Sąsiadka spodziewa się trzeciego potomka :) Dla starszaków uszyłam Podusiowego Misia oraz Księżycowego Przytulaka z żółciutkim pomponem, a dla małych rączek: Zajączek ;) Będzie musiał jeszcze trochę poczekać, ale przecież nie zginie ;) I tak oto proszę Państwa oto MIŚ:

Taki kwadratowy i przytulaśny wyszedł ;) A teraz Księżyc i Zajączek:


Nad rączkami Zajączka muszę jeszcze popracować, bo takiego Zajączka, to pierwszy raz szyłam. Ale jest taki malutki, kieszonkowy, w sam raz dla małych rączek :)

No a teraz w planach mam robić w papierach ;) Albo w drewnie? Bo u Kasi z Kliniki DIY takie cudne domeczki widziałam. A i skrzynki przywiezione z wakacji jeszcze czekają... ;) No zobaczymy. Dziękuję, że mnie odwiedzacie i piszecie takie fajne, miłe komentarze :) Pozdrawiam, PA!





14 komentarzy:

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane