czwartek, 21 grudnia 2017


Od dłuższego czasu jestem aktywnym użytkownikiem Internetu. Nie jest żadną tajemnicą, że Internet daje ogromne możliwości, nie ma dna, jest bez granic. Ba! Nawet nieskończoność wstydzi się przy Internecie ;) Tak, tak: Internet ma tę wspaniałą cechę, że każdy może znaleźć w nim coś dla siebie, swoje miejsce i grupę 'znajomych'. Każdy może do Internetu 'wrzucić' co mu się żywnie podoba, a Internet tak, jak dawniej papier - przyjmie wszystko! Niestety...

A dziś będzie o duperelach i innych błahostkach, które w zasadzie nie powinny mnie już ani dziwić ani zaskakiwać, a jednak!

Jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje i coraz mocniej wierzę w przysłowie, że 'nie to ładne, co ładne, tylko to, co się komu podoba'. Bo ja np. jestem w stanie docenić technikę wykonania i dokładność, ale niech mi ktoś wytłumaczy, co jest ładnego w kwiatach z rajstop z żarówkami LED? Albo w bałwankach i mikołajach ze styropianu obszpilkowanych kolorowymi cekinami? Albo - UWAGA! - w kielichach komunijnych! Po co to ktoś w ogóle wymyślił!??! Jeśli Mały Człowiek dostanie coś podobnego, to będzie to pierwsza rzecz, która wyląduje po uroczystości w koszu! Trudno!

I te teksty rozstawiane wszędzie w ramkach i przyklejane na całą ścianę. Jak jakieś hasła reklamowe! Jakby potrzeba było przypominać domownikom, że 'home sweet home' i 'everybody love krowe'. Może mnie się też zdarzy... Nie. Jednak mi się nie zdarzy ;)

Kolejny zwyczaj: zaznaczanie terenu imieniem, inicjałem, datą narodzin. A ja się pytam PO CO!? Ktoś ma problemy z pamięcią?! I wszędzie imiona dzieci: na ścianach, zabawkach, pieluchach. Metryczki i temu podobne eksponaty. Z drewna, filcu i sznurka. Owszem: ja też mam pamiątki z życia Małego Człowieka, z życia naszej rodziny, ale za prawdę powiadam Wam, że czekam na pępowinę w ramce nad łóżeczkiem jakiegoś dziecka, a wszystko wkoło będzie podpisane jego imieniem - nawet ono same.

I jeszcze: zestawy 'mama-córka'. Serio?! I niech nikt mi nie wmawia, że nie kumam, bo mam syna. Czy to jest takie fajne? Ubrać dziecko w mini wersję dorosłego ciucha?! 'Córunia mamuni. Puci-puci'. Już słabo rozumiałam potrzebę ubierania jednakowo dzieci - i to niekoniecznie bliźniaków. Ale ja widziałam zestawy dla całej rodziny! Tak! Łącznie z portkami dla męża - taty , psa i chomika.

Na koniec jeszcze takie duperele, jak chodzenie na łatwiznę. Ja rozumiem, że po to są grupy szyciowe, żeby się wspierać, pomagać sobie i służyć radą w tym temacie, ale kiedy czytam po raz setny: 'mamusie pomocy! potrzebuję wykrój na komin / czapkę / poszewkę na zakładkę na wczoraj!' to mam ochotę... No! Rusz głową kobieto i wpisz w google! Postaraj się trochę - zdobędziesz nowe umiejętności, może znajdziesz coś nowego i inspirującego, a dopiero w przypadku totalnej zaćmy pytaj po raz setny 'czym się różni dzianina od flaneli?'

A na pożegnanie BŁAGAM! Piszcie poprawnie! Ostatnio stałam się jakaś wyczulona na to. Pilnuję się, żeby mówić wyraźnie i pisać poprawnie. Nie powiem: też zdarzają mi się literówki. No przecież! Ale zdarzają, a nie 'zdażają'! Poprawiam też Małego Człowieka, który w gramatyce dopiero stawia pierwsze kroki. Zabroniłam mu nawet oglądać bajkę, bo mówili w niej 'ślizgo' i 'huźtawka'! Niestety nadal czytam 'w każdym bądź razie' na blogach i forach . I to nie jest najgorsze... Przykład? Proszszszsz: pewna pani na grupie tak szybko chciała zamieścić post, że używając słownika napisała 'kto ma nowy burdel dla dzieci?' zamiast 'kto ma nową Burdę (pismo z wykrojami - przypis red.) dla dzieci?'. Chyba jest różnica?!

I to na tyle dziś, bo zanudzam już tymi moimi frustracjami - ilustracjami z życia internetowego mola. Chyba pójdę poczytać jakąś książkę. Pozdrawiam. Pa!

PS: Kilka razy już pisałam w podobnym tonie. Wystarczy zerknąć na poprzednie wpisy o plagiacie i wodzie sodowej.Zapraszam.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane