czwartek, 20 lipca 2017

na fejsiku wspominałam o tym, że zabrałam szydełko na wakacje i że udało mi się zrealizować pewien projekt :) a mianowicie wydziergałam ja żem sobie siatunie na zakupy! haha!

pamiętacie te wiązane jak sieć rybacka siatki z żyłki z lat dawno przeszłych? tudzież były na szydełku właśnie dziergane... no zamarzyła mi się ostatnio taka i stwierdziłam, że MUSZĘ ją mieć. 

robi się szybko, choć dla mnie to robótka nieco monotonna - żeby nie było: lubię szydełko, ale wolę jakieś małe detale, szybkie kwiatuszki i tego typu pierdółki ;) ale postanowiłam, że zrobię, to zrobię. zajęłam się więc liczeniem oczek i tak do końca ;)


torba kombinowana z resztek włóczki i improwizowana co do techniki, wzoru i wielkości ;) mega mi się podoba i już była kilka razy niecnie wykorzystana do zakupów na warzywniaku ;)

niestety torba ma mały mankament: po zapakowaniu nieco się wyciąga i wydłuża, a ucha wbijają mi się w ramię. tak więc mój nowy nabytek idzie do PRZERÓBKI - plan już jest, teraz czekamy na realizację ;) 

a póki co dziękować za odwiedziny i polecać się na przyszłość :) pozdrawiam, PA!




8 komentarzy:

  1. Łał, świetna robota! Dawno takich siatek nie widziałam:))) Pozdrowienia ślę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Faktycznie nie jest to zbyt popularny model. Muszę ją odrobinę poprawić, ale i tak ją lubię ;) pozdrawiam

      Usuń
  2. Super :) Fantastycznie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? dziękuję bardzo :) pozdrawiam

      Usuń
  3. Superaśna, bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo klimatyczna siateczka, sama chętnie pochodziłabym z taką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) w imieniu wszystkich, którym się podoba powywijam nią radośnie w drodze na targ po pompadurki ;) pozdrawiam

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane