czwartek, 11 maja 2017

kto lubi karpatkę?! JA! JA! JA! a kto lubi robić karpatkę? ... jacyś chętni? ;) uwielbiam karpatkę, od kiedy moja Mama zrobiła ją po raz pierwszy sto lat temu ;) pamiętam też Mamy walkę z ciastem: to gotowanie, potem pieczenie, żeby się nie zjarało, żeby ładnie wyrosło. a potem odklejanie od folii aluminiowej... ehhh... takie czasy ;)

teraz jadłam karpatkę tylko wtedy, kiedy Babcia Zosia chciała mi zrobić przyjemność i piekła te delicje ;) sama myśl o przygotowaniu ciasta mnie zniechęcała, więc cierpliwie czekałam. czekałam...

już nawet sama kminiłam, że może by tak sobie ułatwić i ten pyszny krem we francuskie ciasto z marketu wpeklować? ale znowu: pieczenie dwóch placków. uda się, albo nie uda. ale oto ostatnio trafiłam na cudowny pomysł! karpatka dla leniwych ;)


wystarczy krem do karpatki i krakersy. słone. nie maślane herbatniki. zwykłe, słone KRAKERSY! takie to proste! postanowiłam od razu wypróbować. kupiłam krem i krakersy, i przystąpiłam do dzieła! 


krem przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. można oczywiście zrobić domowy krem budyniowy, ale ja chciałam KARPATKĘ! ;) największa trudność, to rozsmarowanie kremu na pierwszej warstwie krakersów, bo ciasteczka są nieco ruchliwe ;) ale ta determinacja! ;) i tak się przekłada: krakersy, krem, krakersy... i tak do końca kremu ;) na wierzch położyłam warstwę krakersów. w pomyśle było coś o wiórkach kokosowych, ale darowałam sobie. karpatka z kokosem? NIE-E! ;) 


ciasto na jakiś czas wkładamy do lodówki - ile dasz radę poczekać? ;) ...a potem już tylko MNIAM! MNIAM! trochę miałam obawy, co do smaku, ale jest to na prawdę pyszne! słone krakersy równoważą słodki smak kremu. ciasteczka namakają i sklejają się z kremem... niebo w gębie! polecam!

dziś to tyle. smacznie się zrobiło ;) dziękuję za wszystkie odwiedziny :) pozdrawiam i do następnego... PA!





0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane