środa, 5 kwietnia 2017

na liście wielkanocnych, marcowych poczynań znalazły się 'kury do pokoju Małego Człowieka'. poszukiwałam na necie inspiracji, pomysłu na jakieś takie śmieszne kuraki. i wtedy wpadłam na zdjęcie kurczaków Agaty. pomyślałam sobie: 'o kurcze! ale fajne... i w sumie proste...'

oczywiście wykroju nie szukałam, bo przecież proste! ;) nie wiem nawet czy takowy istnieje ;) sama wyrysowałam sobie elementy. oczka wyszyłam. dzioby z filcu naszyłam. grzebienie z filcu wycięłam.

oczywiście, że różnią się od oryginału! przede wszystkim za sprawą tego, że tym razem nie pokusiłam się o 'prototyp' tak, jak w przypadku gąsiora. tu zuchwale pomyślałam, że to takie proste, że wystarczy powycinać, poskładać do kupy, SPIĄĆ SZPILKAMI i zszyć. no i zszyłam i teraz mam bandę kuro-nietoperzy! ;) ale miały być zabawne, to są ;)
a może to ćmy jakie? nie wiem, ale wiem, że jeśli przyjdzie mi jeszcze kiedyś szyć takowe kurczaki, to muszą mieć one skrzydła nieco mniejsze ;)
na szczęście - jak już kiedyś wspominałam - Mały Człowiek zachwyca się prawie wszystkim, co dostaje z rąk mamusi ;) więc chyba więcej nie muszę pisać ;) dodam jeszcze tylko, że Mały Człowiek sam wybierał materiały, tak więc przez wzgląd na dobro dziecka proszę bez śmichów - chichów :) po prostu: zlitujcie się nade mną ;)

dziękuję za odwiedziny :) pozdrawiam, PA!





2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. jupi! dziękuję :) jest jeszcze dla nich nadzieja ;) pozdrawiam

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane