piątek, 7 kwietnia 2017

to, że powstaną kurki - piramidki było pewne, jak to, że wiosna kiedyś przyjdzie ;) już kiedyś szyłam taką kurkę i szyje się je szybko chyba, że się coś przekombinuje.

nie pamiętam dlaczego (bo już trochę deszczu spłynęło, od kiedy je szyłam ;)), ale pamiętam, że prułam je i poprawiałam dzioby... :/ w każdym razie są. sztuk dwie. obie kury mają ogony, ale na zdjęciu jakoś się schowały :/

w planie jest, że kury zasiądą z nami przy wielkanocnym stole. dlaczego tylko dwie? no przecież na stole musi się zmieścić jeszcze szynka, jaja i żurek ;) a do tego jeszcze dwa inne stworki, o których będzie następnym razem ;) a póki co: KURKI! ta-raaaaaaa!

i jeszcze komunikat od autorki: w najbliższym czasie pojawi się sporo krótkich, ale treściwych wpisów, a to dlatego, że: 1. póki co nic nowego nie robię - taka przerwa świąteczna - i do czasu, aż zacznę musi wystarczyć poczynionych drobiazgów na pół miesiąca wpisów ;) 2. nie chcę zanudzać długimi wpisami z setkami zdjęć :)

dziękuję za uwagę i odwiedziny :) pozdrawiam, PA!


2 komentarze:

  1. Najgorszy problem to dla mnie wszycie koralika na oczy jak to robić poprawnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przyszywam koralików. Kordonkiem robię kropeczkę 'na przestrzał' zostawiając dłuższy koniec nitki. Kiedy już oczka mi się podobają, wiążę nitkę, a końce przeciagam igłą gdzieś prez środek kury i w ten sposób je chowam ;) nie wiem, czy to zrozumiały opis ;) ale powodzenia :)

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane