poniedziałek, 27 marca 2017

od dnia, kiedy Małemu Człowiekowi przeczytałam 'Tarapaty Tappiego w Magicznym Ogrodzie' wszystkie sowy zwane są przez niego 'Ciocią Huhunią'. i oczywiście matka nie byłaby sobą, gdyby nie wykorzystała 'koniunktury' i nie poczyniła planów wykonania swojej wersji Cioci Huhuni. zwlekałam jednak, gdyż na świątecznym kiermaszu Mały Człowiek dostał od którejś z pań małą szydełkową sowę. myślę sobie: 'nie będę jej robić konkurencji' ;) a w duchu dodaję: 'lenia w końcu mam!' i tak mija sobie czas...

ale STAŁO SIĘ! nadszedł ten dzień, kiedy mój ukochany Mały Człowiek nagle uświadomił sobie, że 'MAMA!! A GDZIE JEST TA SOWA?!?!?!' pytanie pada gdzieś pomiędzy gwizdami Stacyjkowa i pytaniem o czekoladkę. wszechwiedząca mama najpierw kmini 'jaka sowa?' 'TA ZIELONA!' - komunikuje z pełnym przekonaniem Mały Człowiek uprzedzając wszelkie pytania i mama już wie, jaka sowa i wie też, że palenie głupa tu nie przejdzie. sowa była zniknęła w niewyjaśnionych okolicznościach w okolicy Świąt w rodzinnym domu mamy. jednak fakt jej zniknięcia umknął wszystkim podobnie, jak fakt jej istnienia ;) prawdopodobnie sowa znajdzie się w którymś zestawie ozdób choinkowych, czy gdzieś tam, czyli za około rok... ;) wyłożyłam całą tę teorię możliwie zrozumiale i spokojnie - Mały Człowiek źle znosi znikanie swoich rzeczy nawet jeśli sam się do tego przyczynił ;)

i tak pewnego marcowego dnia z gilem do pasa wzięłam szydełko i dziabnęłam ;) sowa wyszła nieco mniejsza niż zakładałam ;) ale jest urocza! i jak na pierwszą taką pracę musicie przyznać, że jest nieźle.
tak, tak! to moja pierwsza w życiu szydełkowa sowa. w ogóle szydełkowe coś, co nie jest kwadratem / prostokątem z słupków (?) ;) proszę bez linczu - wiem: totalna ignorantka ze mnie! ale wierni widzowie i czytelnicy bloga wiedzą, że z teorią u mnie słabo ;) wykroje i szpilki nie dla mnie ;) ale staram się poprawić w tym temacie, tak więc niewykluczone, że i z szydełkiem się bliżej zakumpluję ;)

a że Art-Piaskownica ostatnio ogłasza bardzo akuratne wyzwania, to zgłaszam 'Huhunię' :) szanse mam marne, ale - rzeknę patetycznie - liczy się udział! ;)
http://art-piaskownica.blogspot.com/2017/03/techniki-szydeko-edycja-sponsorowana.html
i tym optymistycznym akcentem kończę na dziś. dziękuję Wam za wizytę :) pozdrawiam, PA!

21 komentarzy:

  1. Jest cudowna! Nie tylko jak na pierwszy raz, ale nawet osoba wykonująca sowy codziennie, nie wstydziłaby się jej pokazać. :)
    Szkoda, że tamta sówka zaginęła, ale przynajmniej pojawiła się motywacja do wykonania tej. A Mały Człowiek na pewno jest zachwycony.
    Pozdrawiam serdecznie ~Wer

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo Wam dziękuję za tak miłe i budujące słowa :) nieskromnie przyznam, że sama jestem nią zachwycona ;) zastanawiam się nawet, czy jej nie podwędzić Małemu Człowiekowi ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczna sówka! Świetnie Ci wyszła, myślę że masz talent do szydełka i koniecznie powinnaś się z nim zaprzyjaźnić:-)
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci w sekrecie, że okazuje się, że mam wiele ukrytych talentów ;) ale oczywiście z szydełkiem będziemy się zaprzyjaźniać, bo sówka sprawiła, że mnie trochę 'wciągnęło' ;) pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Oh jaka cudowna sówka! No jak na pierwszy raz to to wielki szacun.
    W takim razie jeśli masz ochotę poszydełkować proste projekty to ja zapraszam Ci na bloga DIY-Zrób To Sam gdzie prowadzę zajęcia Cyklicznego Szydełka - gdzie wspólnie dziergamy - a i są nagrody do wygrania za sam udział w zajęciach.
    Pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia.

    https://diytozts.blogspot.ie/2017/03/30-cykliczne-szydeko-edycja-viii.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, oj! dziękuję :) chyba obrosnę w piórka jak moja Huhunia ;) bardzo chętnie będę zaglądać na DIY-Zrób To Sam :) pozdrawiam

      Usuń
  5. Piękna:) dziękuję za udział w wyzwaniu Art-Piaskownicy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję w imieniu sówki :) pozdrawiam

      Usuń
  7. Śliczna sówka.
    Mój syn też nie znosi jak mu znikają zabawki.
    A w ogóle kto lubi?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały Człowiek nie tyle nie lubi, jak mu coś znika, co przypomina sobie o tym zawsze w najmniej odpowiednim momencie: nikt już nie pamięta, co też mogło się stać z utraconym drobiazgiem ;) pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Śliczna sówka. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) staram się jak mogę. pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Jakie słodkie sowiszcze!
    Piękna praca.
    Dziękuję za udział w wyzwaniu ArtPiaskownicy i zapraszam do dalszej zabawy w naszych wyzwaniach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. planujemy powiększenie sowiej rodzinki, ale na to potrzeba trochę czasu... ;) pozdrawiam

      Usuń
  10. Świetna sówka i równie świetny sposób prowadzenia narracji :) Dziękuję za udział w wyzwaniu Art Piaskownicy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) i o dziwo nie mam nic wiecej do powiedzenia ;) pozdrawiam

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane