sobota, 11 lutego 2017

dawno nie było żadnego testu, to dziś wrzucam test gry dla dzieci z serii loteria obrazkowa lub lotto, a dokładnie Billedlotteri Picture Lotto z firmy Tiger. 

grę kupiłam Małemu Człowiekowi w trakcie przedświątecznego rejsu po sklepach. nieplanowany wydatek okazał się strzałem w dziesiątkę. ale po kolei.

moją uwagę przykuło opakowanie. nie od dziś wiadomo, że kupuje się oczami ;) kolorowa puszka, śmieszne rysunki. niestety nie pamiętam ceny, ale chyba coś ok 20 zł(?). chwilę się zastanawiałam, bo co prawda Mały Człowiek bystry, ale w Święta nie miał jeszcze trzech lat i miałam pewne obawy, czy załapie i czy mu się spodoba. załapał w lot (wyrodna matka wątpi w swoje dziecię!) i całe Święta męczył wszystkich jak popadnie krzycząc: 'gramy!'
zestaw zawiera cztery kart do gry i 32 małe obrazki. jak łatwo policzyć na każdej karcie jest osiem obrazków. jak już wiecie choćby z TEGO wpisu lubię zabawne, nietypowe ilustracje, które wyglądają na odręczne rysunki. wolę takie trochę niezdarne, jakby dziecięce formy, niż wyciuciane w fotoszopie cliparty.  tutaj dostałam to w cenie ;) kolejną zaletą jest to, że zarówno duże karty, jak i małe kartoniki wykonane są z grubej tektury. są bardzo kolorowe i wesołe.
ważną zaletą gry są też 'szybkie kolejki'. czy gramy we czwórkę, trójkę, czy dwójkę grając na dwie karty partia trwa dość krótko, dzięki czemu można rozegrać kilka kolejek, albo odbębnić obiecaną grę i odesłać dziecko do innych zajęć ;) hehe. taki żarcik ;)
jakie są minusy? hmmm... jak dla dziecka w wieku lat trzech ilość kart jest wystarczająca. ale cztery, to trochę mało. chociaż ze dwie więcej by się przydało. DRUGI MINUS, to taki, że obrazki na kartach się nie powtarzają. nie ma więc rywalizacji pod tytułem: 'kto pierwszy ten lepszy'. z tej okazji zdarza się, że  Mały Człowiek nie do końca skupia się na grze, pilnuje bardziej moich kart, niż swoich. PODSUMOWUJĄC gra bardzo fajna dla takich maluchów. uczy nazw zwierzątek, spostrzegawczości. trochę brakuje tej rywalizacji, chociaż podgrzewając rozgrywkę odpowiednimi komentarzami można zmobilizować dziecko do koncentracji i 'walki' ;) polecam, bo gra nie droga, fajna i kieszonkowa, więc zawsze można zabrać ją ze sobą. 

i na koniec: wykminiłam sobie, że jedno ze zdjęć pasuje trochę do wyzwania FOTOlift ogłoszonego na Art-Piaskownica.pl. zgłaszam się zatem z fotką (a co mi tam ;)):
http://art-piaskownica.blogspot.com/2017/01/fotogra-lift-kartki.html

i to tyle na dziś. dziękuję za wizytę i pozdrawiam. do napisania, PA!





6 komentarzy:

  1. Hahaha to się nazywa kreatywność. Dziękujemy za udział w wyzwaniu Art-Piaskownicy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem mi się uda: a to coś wykminić, a to kogoś rozbawić ;) pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ciekawy pomysł:) bardzo dziękuję za udział w wyzwaniu Art-Piaskownicy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe "wykminienie" :)
    Dziękujemy za udział w wyzwaniu Art Piaskownicy

    OdpowiedzUsuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane