niedziela, 12 lutego 2017

ci, którzy śledzą mój fanpage na fejsie zapewne skojarzą, że wspominałam o uruchomieniu domowego studia foto. może to zbyt poważna nazwa na to, co zrobiłam, ale...

skąd wziął się pomysł? a stąd, że miałam kiedyś sesję z genialną fotograf Izą. Iza za umówioną sesję przyszła z lampą drogową, żeby doświetlić sobie pomieszczenie. chodzi o taką lampę, jak używają np. panowie remontujący drogi, żeby o zmierzchu oświetlić sobie plac budowy. nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi? wielki, żółty, prostokątny 'klosz' z mega żarówą na topornym statywie. szacun dla tej Pani, że przytargała to na rowerze. podobne oświetlenie miała w domowym studio, które UWAGA! było zorganizowane w łazience, w wannie. na zdjęciach przecież wanny nie widać, a zdjęcia wyszły  super!

i tak właśnie wykminiłam sobie, że w te zimowe szarugi doświetlę sobie pomieszczenia jakąś lampą z mega żarówą. wynalazłam więc na OLX lampkę z klipsem. chodziło mi bowiem o to, żebym mogła lampkę zamontować w dowolnym miejscu w domu. muszę jeszcze popracować nad jakąś osłoną na klosz, bo światło wychodzi trochę za żółte. do tego osłona rozproszy trochę cienie. ale nie wytrzymałam i wypróbowałam od razu i nawet bez osłony lampka spełnia swoją funkcję superowo.
pierwsze udane zdjęcia wykonane z pomocą lampki wywołały u mnie taki entuzjazm, że Mały Człowiek spytał: 'z czego się tak cieszysz?' jak to niewiele mi do szczęści potrzeba, prawda? ;)

i już dziś zapraszam na kolejne wpisy z domowego studia ;) dziękuję za wizytę i do następnego... PA!





2 komentarze:

  1. Fajny pomysł. Życzę udanych " świetlnych " sesji. i czasem chwal się zdjęciami, chętnie popatrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Czasem najprostsze rozwiązania działają najlepiej ;) pozdrawiam.

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane