piątek, 24 lutego 2017

pamiętacie tę piosenkę? ja pamiętam w sumie tylko refren, a i przymiotniki są u mnie różne w zależności od nastroju ;) ale brzmi on tak:
"Cztery słonie, zielone słonie, 
każdy kokardkę ma na ogonie,
Ten pyzaty, ten smarkaty,
Kochają się jak wariaty!"

nie przypominam sobie jednak, żeby Mały Człowiek był fanem tej piosenki. słyszał ją może kilka razy z ust swojej średnio utalentowanej mamy, a tu proszszsz... pewnego dnia usłyszałam jak zwykle: 'mama, wiesz co...?' i po tym następują różne wywody, tak więc czekałam w napięciu o czym dziś będzie bajał. a tu Mały Człowiek pyta mnie, czy słonie są dzikimi zwierzątkami, bo on to by chciał słonia (na szczęście mowa była o jednym, nie o czterech ;)). na co mama: 'dobrze' i wygrzebała z szafy koszulę w słonie. kupiłam ją w ciucholu na poczet kołderki dla Orzeszka - spodobał mi się ten słoniowy wzór. okazało się jednak, że materiał jest fatalny i wycinanie z niego kwadratów, to jak zrobienie dla mnie szpagatu z gwiazdą ;) tak więc koszula czekała na lepsze czasy i się doczekała :) 

najpierw przygotowałam szkic, potem wykrój. i tu pojawia się nieoceniony krytyk, czyli Mr. T. we własnej osobie. kiedy zapytany: 'fajny?' zerknął na wykrój, rzekł: 'no fajny, ale co ty? czajnik będziesz szyć?' delikatny sarkazm to codzienność ;) tak więc słoń oczywiście dostał nóżki jak się należy sztuk cztery. i oto jest. tu w swoim środowisku naturalnym:
czy już wspominałam, że Minionki na ścianie, to niekoniecznie mój klimat? no ale nieważne. wracajmy do słonia. wszystko ma na swoim miejscu. uszami może się wachlować, ogonek też jest. tu na zdjęciu w lekkim odosobnieniu będzie lepiej widać, co i jak ;)
i kilka szczegółów technicznych. przed zszyciem połówek wyhaftowałam oczy i naszyłam uszy. nóżki to dwa prostokąty wypchane na dwóch końcach, złożone wpół i wszyte. cała reszta była wypychana już po zszyciu. trąbę, żeby wyglądała jak należy wypchałam kawałkiem ociepliny. cała reszta to silikonowy groszek. Mały Człowiek, kiedy go zobaczył zrobił taki rozmarzony, maślany uśmiech. więcej mi nie trzeba było mówić :)

to tyle na dziś, a już w następnym odcinku kolejne pasjonujące historie ;) zapraszam, PA!





6 komentarzy:

  1. super słoń ja również znam prawie całą tą piosenkę ponieważ często leci na mini mini

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę. nie mamy TV, więc nawet nie wiedziałam :) pozdrawiam

      Usuń
  2. Fajowy, sama bym przytuliła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha! dziękuję :) ja korzystam ile mogę podczas czytania książeczek ;) pozdrawiam

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane