czwartek, 12 stycznia 2017

we wczorajszym wpisie wspomniałam, że szykują się zmiany w naszej sypialni. po tym, jak Mr. T. wyniósł stamtąd swój komputer z całym majdanem zrobiło się tam więcej przestrzeni. co prawda jest to teraz jedyne miejsce, gdzie mieści się suszarka na pranie, ale to nie jest największym problemem w tym pokoju. największym problemem był kącik, gdzie stały dwa proste regały z całym moim twórczym bałaganem. pierwotnie regały kupione były na buty, potem służyły jako regały na książki. możecie sobie zatem wyobrazić, że nie było to nic wyszukanego, ani tym bardziej nic 'porządnego' ;) ale ponieważ w pewnym stopniu spełniały swoją funkcję, to sobie tak stały i obrastały rożnymi rzeczami. 

w przypływie natchnienia naszła mnie jednak silna potrzeba zrobienia czegoś z całym tym majdanem i wymyśliłam sobie KOMODĘ. wyobraźcie sobie 'szczęście' Mr. T. na tę wiadomość ;) ale uparłam się, miałam swoje zaskórniaki i powiedziałam, że znalazłam tę jedyną, zatem jedziemy do Ikei i KROPKA!
wybrałam model Hemnes. Mr. T. próbował jeszcze protestować, ale powiedziałam, że chce kupić to, co mi się podoba, co sobie upatrzyłam i kolejna KROPKA! ;) tak więc z lekkim przekleństwem na ustach Mr. T. pojechał, kupił, przytargał ze mną (!) - żeby nie było, że się nie udzielam - i nawet bez specjalnego odkładania ZŁOŻYŁ! i co?! i jest pięknie! :) radość moja jest wielka tak, jak ta komoda. w sklepie, w wielkiej hali, wśród podobnych sobie mebli nie wydawała się aż tak duża, ale jest duża. teraz już tego nie widzę, bo stoi od ponad dwóch tygodni i nadal jest piękna ;) pomieściła też większość moich drobiazgów i dupereli, za co kocham ją podwójnie ;)
póki co stoi na niej skrzyneczka od Babci Marysi. jej służyła za przybornik do szycia, a mnie służy jako kuferek na moją niewielką kolekcję biżuterii ;) a w ramce bilety z trzech wybranych koncertów, na których byliśmy w Irlandii :) będą jeszcze zdjęcia, ale najpierw muszę je wywołać ;) 

nie jestem fanką Ikei. owszem - mają ładne rzeczy, ale po pierwsze kojarzy mi się z 'mieszkaniem z katalogu', a poza tym nigdy w miejscu zamieszkania nie miałam Ikei, tak więc nie miałam nigdy okazji robić tam spokojnych zakupów (zawsze przejazdem, w biegu, przy okazji). jednak tym razem się uparłam, gdyż cena była zachęcająca, model mi się spodobał i widziałam przed zakupem, że jakościowo jest to dobry mebel (znajomi mają podobne w domu).

a na koniec pokażę jeszcze - choć nieco mi wstyd i miałam pominąć ten szczegół milczeniem - jak wyglądał ten kącik jeszcze z regałami.
no i jest 'PRZED' i 'PO' ;) jest zmiana, co?! ;) na swoje usprawiedliwienie stanu 'PRZED' powiem tylko, że przy naszym dotychczasowym trybie życia i ciągłych zmian lokalizacji było to najlepsze rozwiązanie z możliwych. szczerze powiem, że w każdym mieszkaniu moja 'pracownia' była inaczej zaaranżowana ;) czasem mieściła się w szafce, czasem była rozrzucona po całym domu. a teraz mam wszystko poukładane, posortowane i to w pięknej białej komodzie :)

na dziś to będzie tyle :) dziękuję za odwiedziny i komentarze :) pozdrawiam i zapraszam na następny wpis już wkrótce. 





6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuję, też mi się podoba :) pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Super ten blog gdy porównałem go do innych to powiedziałem zawsze będe na tego bloga wchodzić bo w porównaniu jest super i ze wszystkich zajął by 1 miejsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło i zapraszam, zapraszam. miłych Gości nigdy nie jest za wiele :) pozdrawiam

      Usuń
  3. super, ja osobiscie uwielbiam ta serie ;-) a klamki kupilam do kuchni ;-)
    Pozdrawiam i zycze ogromu inspiracji na 2017 rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka mała rzecz, a cieszy, prawda? ;) pozdrawiam i wzajemnie :)

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane