piątek, 25 listopada 2016

wpis miał się pojawić w zeszłym roku, ale mi nie pykło jakoś ;) tak więc teraz jest jak znalazł ;) bo jak już wszyscy Goście mojego bloga wiedzą u mnie wiele rzeczy musi nabrać mocy urzędowej, ale jak już się wezmę to ŁO!

dziś będzie o świątecznych ptaszkach. takich co to je można na choinkę przypiąć, a może do stroika? co kto chce i na co ma ochotę.

a zaczęło się od tego, że w zeszłym roku przed Świętami Babcia Zosia podarowała mi wykopane z czeluści jej szafy ptaszki - takie małe, plastikowe, oklejone piórkami. stwierdziła, że szkoda jej było wyrzucić, a ja na pewno zrobię z nich coś ładnego. ptaszki wylądowały więc w moim grajdole, a ja zajęłam się innymi rzeczami.no i tak mi zeszło do Świąt, że w końcu NIC z nimi nie zrobiłam. w przypływie mieszanych uczuć do 'pirzastych' miałam je nawet wyrzucić: na Święta nie przybrały się w nowe piórka, to fru!
ale tak patrzyły na mnie tymi swoimi koralikami, że się ulitowałam. pomysł był prosty: trzeba je odświeżyć i nadać im świątecznego 'blink-blink'. UWAGA! teraz będzie część brutalna, nie dla ludzi o słabych nerwach, bo: obskubałam je z odstających piórek, wyrwałam ogonki i usunęłam oczka. nie chciałam zrywać wszystkich piór, bo bałam się, że naruszy to ich wątłe wnętrze ;) najpierw klejem Magik wysmarowałam je i to nawet kilka razy. przyklepałam w ten sposób stare piórka i otrzymałam taką jakby bazę. potem farbą w sprayu pomalowałam ptaszyny. również kilka razy, żeby mieć pewność. zdecydowałam się na kolor biały. do tego białe piórka i opalizujący brokat. z brokatem był problem. takiego, jak chciałam wszędzie BRAK! ale... moja kochana Mama miała jeszcze fiolkę z czasów, kiedy nie było niczego, a już na pewno nie 'sklepów dla kreatywnych' ;) na szczęście brokat się nie psuje ;) 

tak więc ptaszki dostały nowe piórka. tu pomógł klej na gorąco. i dostały brokatowe łepki. brokat kleiłam na bezbarwny lakier do paznokci, którym potem jeszcze zabezpieczyłam brokat przed odpadaniem. ptaszki odzyskały oczka i przykleiłam je na drewniane spinacze do bielizny. I TYLE :)
każdy jest nieco inny i bardzo mi się podobają. za każdym razem, gdy je oglądałam, nie mogłam się doczekać, żeby je pokazać. stwierdziłam jednak, że poczekam już na ten przedświąteczny czas...

Pozdrawiam i zapraszam wkrótce :) Żyrafa





4 komentarze:

  1. Super metamorfoza! wyglądają ślicznie :) Pozdrawiam cieplutko
    -------
    https://magia-zdobienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mnie też się podobają ;) dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane