środa, 14 września 2016

czy wiecie, jak trudno zrobić zdjęcie pomarańczowej dyni? takiej ze sweterka uszytej. nie wiecie? to powiem, że dziś odbyła się druga sesja dyniek. wyszła lepiej, ale jakoś w stu procentach nie jestem zadowolona. muszę znowu potrenować robienie zdjęć :/ heh...

a wracając do przedmiotu mojej sesji. DYNIE! pierwsze robiłam cztery lata temu. wtedy je dodatkowo ozdabiałam jarzębiną, ale jest to dekoracja mało trwała - jarzębina szybko więdnie, usycha. ale same dyńki służyły dość długo. z tamtych dyniek została mi zielona (chyba), bo reszta się jakoś rozszedła do znajomych;)

kolejny rzut robiłam trzy lata temu ;) wtedy zamiast jarzębiny użyłam gronek wykonanych z czerwonych koralików i drucika. były wystawione na sprzedaż, ale jakoś nie znalazły wtedy właściciela. rok później szwagierka wypatrzyła je u mnie na regale i nie przyjmując odmowy podarowała sobie jedną z nich.

czy coś zostało? nie jestem pewna ;) chyba tylko ta zielona sprzed lat, a i to nie mam pewności. ale w tym roku postanowiłam zrobić dynie sweterkowe. proste i bez ozdobników.
nie są za duże i niestety kolor na zdjęciach jest odrobinę inny niż w rzeczywistości, ale bardzo mi się podobają. póki co są dwie i te wędrują do sklepiku :)
w planie są kolejne dynie :) również w innych kolorach. :) a na koniec podzielę się jeszcze dwoma opiniami mojej rodzinki. pierwsza należy do Mr.T., który patrząc, jak się gimnastykuję przy robieniu zdjęć stwierdził, że dynie wyglądają jak pomidorki. autorem drugiej opinii jest Mały Człowiek, który najpierw upewnił się, że to dynie, a potem powiedział: 'ładne. takie kwiatuszkowe.'
dynie są już dostępne w moim sklepiku. zapraszam do zakładki żyrafowy sklepik.

pozdrawiam, Żyrafa ;)





2 komentarze:

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane