sobota, 6 sierpnia 2016

Kilka najbliższych wpisów poświęconych będzie zabawkom, książkom, które Mały Człowiek ma w swoim posiadaniu i testujemy je od jakiegoś czasu. Dziś coś dla małych majsterkowiczów. Walizeczka firmy Dumel Discovery.

Zanim ją kupiłam szukałam dużo na necie i znalazłam o niej różne opinie. Dlatego też była ona u mnie na drugim miejscu. A po długich poszukiwaniach Mały Człowiek dostał interaktywną walizkę z narzędziami firmy Yanfa. Niestety nie cieszył się nią długo, bo jeden z przycisków zapadł się do środka uszkadzając przy tym płytkę odpowiedzialną za dźwięki skrzyneczki. Dodam, że Mały Człowiek nie naciskał przycisku mocno, ale za to często i w związku z tym został bez skrzynki narzędziowej. Powiem jednak szczerze, że gdyby w tamtym czasie (było to już jakiś rok temu) sprzedawca miał je na stanie to wzięłabym ją ponownie. Niestety nie było, więc wzięliśmy pozycję numer dwa, czyli wspomnianą walizeczkę Dumel Discovery.
Zanim jednak przejdę do mojej oceny - krótki opis. Walizeczka jest niewielka (coś ok 20 x 30 cm), kolorowa i dźwiękowa ;) Wbijane gwoździe wydają dźwięki. Śrubki również. Kształty wrzucone w odpowiednie miejsce wydają dźwięki, a koła zębate grają melodyjki (sztuk trzy). Wiertarka też wydaje dźwięki, więc sporo tych dźwięków.
Narzędzia są niewielkich rozmiarów - w sam raz do ręki Małego Człowieka. Klocki - kształty są z grubego plastiku i też świetnie się mieszczą w małej rączce. Generalnie wszystko jest z solidnego plastiku w ładnych kolorach.
No to przejdźmy do oceny. Na początek plusy. PIERWSZY i chyba najważniejszy, to fakt, że walizka jest solidna i kolorowa. 2. Śrubki nie wykręcają się ze skrzynki, więc się nie zgubią. 3. Melodyjki i inne dźwięki nie są bardzo męczące, więc można wytrzymać nawet dość intensywną zabawę Małego Człowieka ;) 4. TEŻ WAŻNY plus, to fakt, że skrzynka rozwija zdolności manualne. Małe rączki i paluszki pracują nad klockami, wkręcają śrubki i dostają nagrodę w postaci dźwięków.
No i teraz będzie mniej przyjemnie, bo lecimy z minusami. 1. CENA! Za taką zabawkę powyżej 60 zł, to trochę dużo. Ja kupiłam, bo się uparłam (i w sumie był to prezent od dziadków), ale myślę, że za tę cenę, można kupić coś więcej. 2. Narzędzia nie mają żadnego umocowania. Trzeba je jakoś ułożyć, upchnąć w walizce, albo za każdym razem szukać po całym domu ;) Nie dajcie się zwieść zdjęciom, na których jest plastikowa wytłoczka w wieku walizeczki. Wytłoczka jest z cienkiego plastiku i nie jest umocowana do wieka. Poszła do kosza po godzinie zabawy ;) 3. W zestawie nie ma baterii do wiertarki. Szkoda, bo przy takiej cenie mogliby odżałować...
Podsumowując: zabawka jest ciekawa dla Małego Człowieka - Odkrywcy ;) Naprawdę jest odporna na wstrząsy, upadki i uderzenia. Czasem wypadnie z małych rączek i jeszcze się nic nie potrzaskało. Mogłaby być tańsza, ale Mały Człowiek wraca do niej do tej pory, więc były to dobrze zainwestowane pieniądze ;)


PS: może się komuś wydawać, że najpierw kupię, wydam kasę, a potem narzekam na cenę. Owszem: czasem kupuję drogie zabawki tylko dlatego, że się uprę, coś sobie ubzduram lub wyjątkowo mnie zauroczą i już! Chce jednak na Żyrafa testuje podać różne plusy i minusy, rożne cechy i aspekty i cena jest jednym z nich. To, że kupiłam jakąś zabawkę nie zmienia faktu, że czasem uważam ją za zbyt drogą, ale Mały Człowiek jest tylko jeden...!





0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane