niedziela, 3 lipca 2016

Od samego początku testujemy z Małym Człowiekiem rożne książki. Jedną z nich jest zakupiona już dość dawno książka Ali Mitgutsch pod tytułem 'W mieście'.

Jest to książka z serii 1001 drobiazgów warszawskiego Wydawnictwa Tatarak. Książka ładnie wydana, na kartonowych, grubych stronach. Format książki jest zbliżony do A4. Zawiera 7 obrazków sytuacyjnych plus równie bogata okładka.I tyle. Nie ma tu tekstu :) Wszystko trzeba sobie opowiedzieć samemu. Początkowo Mały Człowiek traktował ją z podobnym entuzjazmem, co inne książeczki. Z czasem jednak zaczął doceniać jej walory ;)

Tak prezentuje się okładka, która również z tyłu jest zapełniona postaciami 'z życia ulicy'. Każdy obrazek zajmuje dwie pełne strony i jest bardzo bogato rozwiniętą scenką na lotnisku, targu, w ZOO, na basenie i po prostu na ulicy. Dla dziecka, dla którego litery to jeszcze abstrakcja jest to doskonała książka.

Po tym krótkim opisie moja subiektywna ocena oparta dowodami naukowymi w postaci miłosci Małego Człowieka do tejże książki.

PLUSY:

1. Duży format. Mały Człowiek ma spore pole do popisu. Duży obrazek, dużo się dzieje. Super!

2. Rysunki są odręczne. Nie są to komputerowe graficzki z konturem, jak to ma ostatnio miejsce w wielu książkach. Jest to dodatkowy urok, bo nie są to idealne, wyciuciane obrazki tylko takie właśnie dla dzieci. Trochę jakby niezdarne, ale przez to naturalne.

3. Grube strony. Mały Człowiek nie ma problemu z przewracaniem kolejnych stron. No i książka się jeszcze nie wygniotła, ani nie potargała ;)

4. Książka rozwija spostrzegawczość i kreatywne myślenie. Rysunki są wypełnione po brzegi. Na każdym centymetrze coś się dzieje. Mały Człowiek odnajduje pieski, dzieci, samochody. Niektóre elementy odnosi do własnych doświadczeń i po swojemu (bo werbalnie jeszcze mamy trochę problemy ;)) opowiada swoje przeżycia.

5. Książka daje naprawdę duże pole do popisu. Można zachęcać dziecko do poszukiwania i poznawania nowych elementów. Kiedy dziecko więcej mówi można razem z nim tworzyć historię, opisywać narysowane sytuacje, opowiedzieć o czymś, co jest dla dziecka nowe (nie każdy ma okazje od razu wybrać się z dzieckiem na wycieczkę na lotnisko).

Jak widać jestem zachwycona i pozostaję fanką tej książki. W najbliższym czasie opiszę kolejną podobną, ale tę już POLECAM!!

Jedyny minus to cena, ale po 1. książki zwykle są dość drogie; 2. chyba jednak warto - mimo wszystko ;)

A na koniec jeszcze dwa fragmenty z książki. Na basenie i zimowa ulica:



0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane