piątek, 15 lipca 2016

lato, lato! u nas aktywne, na spacerach, na placu zabaw. mało więc czasu na twórczość ;) a do tego wyjechaliśmy z Małym Człowiekiem na prawie trzy tygodnie do mojego rodzinnego miasta. postanowiłam tym razem nie zabierać ze sobą żadnych robótek, tak więc jedyne, co powstało, to trochę rodzinnych zdjęć ;)

po powrocie jakoś tak wena chyba na wakacjach została, więc oddałam się praniu i prasowaniu, a w ramach przywoływania weny drobne prace poprawczo-naprawcze ;)

zaczęłam od kuchennego pele-mele. uwielbiam je, ale brak 'zaczepów' na jego powierzchni powodował, że karteczki i karteluszki trzymałam głownie w dolnej części tablicy. Dodałam zatem kilka pinezek przytwierdzonych dodatkowo klejem na gorąco i teraz można bardziej zaszaleć ;)
niektóre pinezki pomalowałam lakierem do paznokci - tak dla kontrastu ;) potem przyszła pora na malowanie. wzięłam 'na warsztat' kilka rzeczy. jedną z nich była aluminiowa kanka, którą kupiłam kilka lat temu. podobała mi się, ale jakoś tak wymyśliłam, że biała będzie piękniejsza ;)
i jest! bardzo mi się podoba i od razu musiałam do niej kupić ten piękny bukiet. kocham! te kwiatki kojarzą mi się z dzieciństwem :) muszę jeszcze trochę odświeżyć uchwyt, ale to już jak się nacieszę widokiem :) no i na koniec chwyciłam igłę w dłoń i stworzyłam malutkiego, filcowego ptaszka z haftowanymi skrzydłami.
a jak już ruszyłam z tym wszystkim, to zmajstrowałam też inny zaległy pomysł, ale o tym już następnym razem :) pozdrawiam

0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane