wtorek, 7 czerwca 2016

Uffff...! Dziś ostatni wpis o metamorfozie pokoju Małego Człowieka. Trochę się to rozciągnęło w czasie - pisanie, a nie metamorfoza - bo zaczęłam pisać po zakończeniu prac i nie chciałam pisać za długich postów... Zresztą: DO RZECZY! :)

Ostatnim elementem do pokoju było siedzisko ze styropianowym groszkiem (Bean Bag Chair). Puf znalazł się w kąciku Małego Czytelnika. Jak zwykle potrzebuje małych poprawek, ale to tak często bywa, jak się szyje coś po raz pierwszy i to bardziej z głowy niż z przepisu ;) 

Co użyłam: dwa kawałki materiału o wymiarach 120 x 80 cm; zamek ok 50 cm; 100 litrów styropianowego granulatu. Ja wzorowałam się na przepisie z bloga Project nursery. Dodałam jednak podszewkę, a dokładniej wewnętrzny worek wypełniony groszkiem. Worek uszyłam z niezastąpionych zasłonek Babci Zosi (już się skończyły ;)). Po co to? Ano z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że jak się puf wyfifla, to wyjmuję wkładkę, wrzucam do pralki i lecimy dalej ;) A drugi to taki, że Małego Człowieka paluszki swędzą, a wszelkie zamki kuszą! Nie chciałam mieć więc powodzi ze styropianowego groszku w jego pokoju ;)
Zewnętrzną powłokę uszyłam z bawełny w gwiazdki. Udało mi się kupić na miejscu za całe 10 zł/m. Bawełnę zszyłam z czarnym polarem. Koc polarowy kupiłam w zeszłym roku w Kik-u za 4 zł. 

Puf jest spory, ale nie za duży ;) Mały Człowiek może na nim siedzieć, a równie cudnie na nim leżakuje wyciągnięty jak długi ;) Pokochał go od drugiego spojrzenia, bo w Dzień Dziecka wstał chyba pupą do góry i na wstępie powiedział, że 'fotelika nie lubię'. 

A teraz o poprawkach ;) Okazało się, że 100 litrów groszku jest za mało do wypełnienia nieco powiększonego fotela (w przepisie jest w calach i wychodzi to jakoś 112x80 cm, a do tego 'dół' jest bardziej zaokrąglony). Zatem zastanawiam się nad opcją dokupienia jeszcze jakiś 50 litrów. Bo trochę szkoda mi zmniejszać siedziska...

A na koniec Kot Szczęściarz. Podobny kot mieszka już w Dublinie i w pokoju Małego Człowieka. Tym razem Szczęściarz pojechał do małej Tosi. Spontanicznie przyłączyłam się do akcji pomocy ogłoszonej przez Sandrynkę. Czasem ma się ochotę zrobić malutką rzecz, która może być po prostu dobra...
Mam nadzieję, że Szczęściarz spodoba się Małej Kociarze :) No i to na razie tyle. W okresie wakacyjnym może mnie być tu trochę mniej. No wiecie: piękna pogoda, wyjazdy, nie ma czasu na komputer ;), szkoda czasu na siedzenie w domu... Ale zapraszam do Szafy: o każdej porze dnia i nocy ;)







4 komentarze:

  1. Takiego Szczęściarza sama bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko jest możliwe ;) pozdrawiam

      Usuń
  2. Świetna pufa :) mój synek też uwielbia na takiej czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytać, leżakować, szaleć... wszystkie chwyty dozwolone ;)

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane