środa, 1 czerwca 2016

Dziś wpis ogólny o tym, jak to się stało, że odmieniliśmy nieco pokój Małego Człowieka. 

Właściwie to już od dłuższego czasu myślałam o tym, żeby coś zmienić, przemeblować. Nic wielkiego. Takie małe zamieszanie. Myślałam też o tym, że Mały Człowiek nie ma w swoim pokoju miejsca do czytania. Szumnie brzmi, bo na razie to głównie ogląda obrazki, ale bardzo to lubi. Ma nawet swoje ulubione książki i często je ogląda opowiadając przy tym swoje historie. Do tej pory książki były na regale ze wszystkimi innymi, ale postanowiłam, że Mały Człowiek musi mieć swoją biblioteczkę.

Teraz po tych drobnych zmianach okazało się, że Mały Człowiek chyba potrzebował takiego swojego miejsca, kącika. Ma niby swój pokój, ale te drobne zmiany sprawiły, że częściej woła "mama choć", niż przybiega z całym majdanem do kuchni ;)

Wpis podzielę na kilka części, żeby nie zanudzać za bardzo. Zacznę od ogólnego oglądu ;) Bo pokój Małego Człowieka wyglądał do tej pory tak:
Nawet Mały Mistrz drugiego planu się tam pojawił na swoich włościach ;) Ogólnie można powiedzieć, że pokój, jak pokój. Nie ma się do czego przyczepić. Jest łóżko, miejsce do zabawy i do przechowywania zabawek. Ale jakiś taki chaos tam panował. Dla zainteresowanych dodam, że meble to BRW serii Indiana pomalowane przeze mnie na biało w związku z wybitnym zmęczeniem materiału wierzchniego ;) o czym pisałam TU. Łóżko kupiliśmy przez Internet, ale nie powiem gdzie, bo niestety nie jestem w stu procentach zadowolona. Łóżko niby ładne, ale deski nie były chyba zbyt suche i spod farby wyłazi żywica, która łapie kurz i zmienia kolor farby na żółtawy... I to tyle w temacie mebli. 

A teraz po przemeblowaniu:
Niby zmiana niewielka, ale od razu inny pokój się zrobił :) Chciałam dodać jak najwięcej dziecinnych akcentów. Stąd kolorowe pudła, obrazki, wywleczone z pudeł maskotki.

Widoczne na zdjęciach pudełka z owcą i strusiem kupiłam w Pepco. Myślałam o drewnianych skrzynkach (typu skrzynka na jabłka), ale w końcu wybór padł na kolorowe plastiki. Trochę poszłam na łatwiznę, bo do skrzynek na jabłka miały być bawełniane wkładki, a mnie na wszystko brakowało ostatnio czasu, więc zrezygnowałam póki co...

Plakaty zawieszone na wieszakach do spodni znalazłam dzięki uprzejmości Sandrynki. Jeśli więc macie ochotę na jakieś obrazki do własnego wydruku zapraszam TU. Wieszaki zakupiłam w Pepco, bo nagle okazało się, że wszyscy w rodzinie bezwzględnie potrzebują posiadanych egzemplarzy i nikt się nie chciał podzielić.
Na koniec wspomniany kącik czytelnika, o którym jeszcze coś napiszę ;) Kącik schowany jest za komodą. Jest w nim dużo światła z okna. Jest skrzynka na książki i półka z szuflady, i będzie fotel-puf, który nabiera mocy urzędowej ;) Póki co za oparcie robią maskotki:
No i właśnie tak to wygląda. Niby niewiele, ale kilka rzeczy robiłam sama i jak by nie było zajmuje to trochę czasu. A że pogoda się zrobiła piękna, to w domu nie siedzimy, więc ilość czasu nam się jeszcze bardziej skurczyła. W rezultacie robiłam wszystko na raz ;) i nie wszystko się udało, tak jak chciałam. Mimo to efekt końcowy bardzo nam się podoba: mnie i Mr. T. A co najważniejsze podoba się Małemu Człowiekowi.





2 komentarze:

  1. Kącik do czytania to bardzo fajna rzecz :) i baaardzo mi się podoba pomysł z półką na książki zrobioną z szuflady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. Faktycznie super, a jeszcze teraz z siedziskiem... Mały Człowiek spędza tam sporo czasu :)

      Usuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane