niedziela, 15 maja 2016

Dziś wpis taki trochę przed czasem, a to wszystko z okazji Dnia Mamy i mojej próby sił, którą chcę podjąć w najbliższą sobotę. Mianowicie chcę się zmierzyć z przekupami i ze swoimi wyrobami stanąć na sobotnim targu. Nie jest to kiermasz rękodzieła, nie jest to pchli targ. Jest to regularny targ z jajami, kurami i ogórami ;) Chcę jednak spróbować, zobaczyć, jak się spodobają moje kartki, broszki i serduszka, a okazja jest dobra, bo zbliża się Dzień Mamy. 

Może dla niektórych zabrzmi to absurdalnie, ale mam stresa. Nie wiem, jak to wyjdzie i czy po 10 minutach nie ucieknę z krzykiem, bo do tej pory sprzedawałam / ofiarowywałam swoje wyroby znajomym lub sprzedawałam na Kiermaszu Bożonarodzeniowym, gdzie każdy przyszedł z jakimiś swoimi wyrobami. A tu będę musiała się zmierzyć z Klientem, który idzie na sobotnie zakupy. No ale zobaczę. Na pewno napiszę, jak było ;)

Co przygotowałam? Zebrałam wszystkie dotychczas zrobione broszki i spakowałam pięknie w woreczki. Do tego moje standardowe serduszka. Też już popakowane i gotowe :) W przygotowaniu są również tulipany (takie jak TU), ale to pewnie jeszcze się nimi pochwalę ;) No i przygotowałam cztery laurki ;) Trochę się inspirowałam kartkami znalezionymi w Internecie. Trochę poszłam spontanicznie ;) W każdym razie po raz kolejny zaskoczyłam sama siebie ;)
 
 
 
Jak widać jedna z kartek jest taka neutralna. Tak pomyślałam, że może komuś się spodoba na jakieś imieniny... urodziny... :) Jak widać wszystkiego mam dosłownie po kilka sztuk. Wolę mieć nadzieję, że braknie niż zostać z setkami niesprzedanych drobiazgów. No a w tym tygodniu skończę tulipany i byle do soboty... Mam tylko nadzieję, że chociaż pogoda będzie łaskawa... :)





2 komentarze:

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane