poniedziałek, 4 kwietnia 2016

 01.04.2016  Spóźniony wstęp (i to wcale nie Prima Aprilis)

Od zawsze jakoś tak wychodzi, że zmagam się z wagą i oponkami tu i tam. Zawsze nosiłam rozmiar 38, ale okazywało się, że w dzisiejszych czasach oznacza to tyle, co "otyłość" ;) Hahahaha. Czara się przelała, kiedy po porodzie waga wróciła do normalności, tylko okazało się, że ta normalność jest i tak za ciężka.

I tak pewnego dnia podjęłam decyzję, żeby zrobić coś ze sobą i swoim ciałem. Lepiej późno niż wcale ;) I tak też powstał pomysł na Pamiętnik Żelka. A że jestem mało systematyczna, to zamieszczam stare wpisy, a nowe... No cóż... ;)

18. 11.2015 To zaczęło się... 

To zaczęło się w okolicy moich urodzin, więc tę datę przyjmę za początek historii. I tak właśnie się zaczęło... Na spotkaniu ze znajomymi pojawiła się w końcu koleżanka, która na diecie unikała alkoholu, czyli NAS ;) Pojawiła się jakieś 10 kilo chudsza, ładniejsza, weselsza... I cieszyłam się jej szczęściem, ale jednocześnie gryzłam się w sobie po tłuszczyku, że ja się zebrać w sobie nie mogę i biegam, ćwiczę, robię szpagat z gwiazdą, a na wadze wciąż wierne 63,9. Aaaaaaaaaa!!

I wtedy jej posłuchałam i podjęłam decyzję: OD DZIŚ i ani dnia później. Tak więc startujemy z rozmiarem 42 - przy łaskawości producenta odzieży 40, ale to i tak nowe 46 ;) Życzę sobie powodzenia zwłaszcza, że za miesiąc Święta ;)

28.11.2015 Pierwsze koty za płoty... 

Pierwsze koty za płoty. Ubyło trochę na wadze, ale waham się jak pijany na krawężniku! Zaczęłam od tego, że poczytałam. Haha!! Taki luksus, którego niektórzy sobie nie fundują. A niedrogi: wystarczy dostęp do Internetu stały lub jednorazowy. Jak kto woli ;)

I zasady mam dwie: jeść regularnie pięć razy dziennie, ale mniej i nie podjadać pomiędzy posiłkami; niczego sobie nie odmawiać. Hi hi. Podobno daleko tak nie zajadę, ale mnie to pasuje ;) Waga nieco spadła, a ja niczego sobie nie odmówiłam. Nawet czekoladę wpitalam. Oczywiście tylko pół tabliczki, a nie całą ;) Piję, palę i ćwiczę dwa razy w tygodniu. No! To idę się odchudzać dalej ;)

06.12.2015 Idą Święta, idą... 

Idą Święta, idą, a ja nadal wierzę w siebie ;) Dziś z okazji Mikołaja składam sobie życzenia. Chciałabym, żeby w końcu za 'szóstką' nie pojawiało się nic powyżej 'dwójki'. To takie życzenie. Cel: zlikwidować 'szóstkę' z przodu. Marzenie: 54 - 56 kg ;)

Mam w szafie kilka 'trupów', znaczy ciuszków o nazwie: 'kiedy w końcu schudnę'. No to czekają i ja czekam. 

Pyknę sobie czekoladę, bo mi cukier opadł ;) Albo lepiej orzecha włoskiego - trochę oleju do głowy ;)

25.12.2015 Ach te Święta... 

Ach te Święta! Starałam się zachować wstrzemięźliwość wielką, ale słabo to wyszło. Chociaż przy stole wszyscy mi podsuwali talerze pod nos, ja już byłam obżarta...

A było to tak, że poszłam Teściówce pomagać w kuchni. "No spróbuj tej kapustki kochanieńka, czy aby nie za mało słona?" "A zupka grzybowa już ciepła?" No i PRÓBOWAŁAM wszelkiego dobra. Ale tylko próbowałam!!

Na wadze z powrotem 64. Samopoczucie -10 mimo Świąt. Jutro założę luźną bluzkę... 

31.12.2015 No i mamy Sylwestra... 

No i mamy Sylwestra. Czuje się jak Bridget Jones. W myślach zapisuję: co zjadłam, ile wypiłam, a myśląc o wpisie idę się zważyć, żeby wpisać liczbę...

Coś postanowiliście? Ja postanowiłam, że nie będę żreć czekolady o 22 podczas oglądania filmów ;)

Poza tym waga 63,2. Jest nieźle, ale miało być lepiej. Chociaż biorąc pod uwagę, że czasem Mama mnie pasie, czasem sama się pasie ;)

No dobra. Kolejne życzenie dla Żelka: obyś miał więcej wiary w siebie i konsekwencji w działaniu. Amen!

04.01.2016 "Najgorsze jest to..." 

"– Najgorsze jest to, że ja mam wielką, gigantyczną, mega dupę! Ona mi się całkowicie wymknęła z pod kontroli. Ja mam swoje zachowania motoryczne, a ona ma swoje. Na przykład idę korytarzem a ona mi się szyderczo dynda z tyłu.
– Ja na przykład mam wszystko w dupie i to z każdym dniem więcej i dlatego muszę sobie coraz większy rozmiar kiecek kupować.
– To jeszcze nic ja ekstraduję cellulit z powietrza. Mój organizm jest w stanie wyłapać z powietrza niezbędne cellulitowi do życia tłuszcze i zamienić je w tłustą okładzinę.
– Przecież Ty jesteś chuda jak szczapa.
– Gdzie tam kochana! Cellulitu nie mam chyba tylko pod oczami aktualnie."

*Lejdis





0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane