poniedziałek, 23 listopada 2015

Mieszkanie z dala od rodziny ma swoje plusy i minusy. I chociaż nie żałuję moich, naszych decyzji, to tęskni mi się czasem za Rodzicami. Tak zwyczajnie... A kiedy przyjeżdżają w odwiedziny, to po ich wyjeździe jakoś tak nie mogę sobie miejsca znaleźć. I niby duża dziewczynka jestem. Mam swojego Mynża i Małego Człowieka, ale jakoś tak mikro mi czasem, że los nam tak drogę ułożył...

Nie ma jednak co narzekać. W dzisiejszych czasach kontakt jest dużo łatwiejszy niż był kiedyś, więc jakoś sobie radzimy :)

A dziś właśnie w poszukiwaniu swojego miejsca poczyniłam stroik na święta. Pomysł nie jest nowy, bo  w zeszłym roku zrobiłam podobny stroik z szyszek i bombek do naszego domku. Tym razem jednak szyszki połączyłam z pomponami.
I tak mamy dwa z czerwonej włóczki, dwa białe: z włóczki i tiulu i dwie szyszunie. Wszystko zawiesiłam na wąskiej wstążeczce w czerwoną kratę. Całość prezentuje się następująco:
Jeżeli komuś wpadł ten drobiazg w oko, to zapraszam do Żyrafowego Sklepiku.





2 komentarze:

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane