piątek, 11 września 2015

Mimo słabego samopoczucia (Mały Człowiek coś źle sypia w nocy ostatnio) usiadłam i słuchając Listy Przebojów Trójki uszyłam pierwszą stronę, a dokładniej to okładkę do książeczki manipulacyjnej Małego Człowieka. Już mały jej kawałek pokazałam ostatnio. Teraz już skończona czeka na pozostałe strony. 

Co wykorzystałam? Tasiemki, guziki, sznureczki i kolorowe nici, bawełniane płótno w groszki (kwadrat 21x21 cm). No i polarek. Coś cudownego! Kupiłam kiedyś w KiK-u polarowe koce (aż 4 zł/szt.). Świetnie się nadają do takich prac, bo polaru nie trzeba jakoś specjalnie podwijać, obrzucać. Do tego jest milutki i w sam raz dla małych rączek :)
Okładkę można zrobić dowolną. Widziałam, że często pojawiają się na nich zdjęcia dzieci, ich imiona lub jakiś wymyślony tytuł. Ja natomiast wymyśliłam sobie, że okładka powinna być trochę osobista i też trochę do skubania. Dlatego z rożnych materiałów powstało imię Małego Człowieka i potworek ze wstążeczkowymi włosami, dyndającymi rączkami i nóżkami i guzikowymi oczkami. Najpierw trochę poukładałam. A potem szyłam kordonkiem. Tak, tak. Ręcznie. Nie przepadam za tą metodą, ale przyznam się, że nie chciało mi się wyciągać maszyny... ;)
No i tak właśnie wygląda skończona 'potworna', a może 'potworkowa' ;) okładka. Mobilizacja jest, więc mam nadzieję, że po weekendzie ruszę z kopyta ;) Pozdrawiam.





2 komentarze:

  1. Potworna z pewnością nie, Potworek wyszedł przesympatycznie!;)
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane