niedziela, 12 lipca 2015

Już od dwóch mieszkań ;) marzę o prywatnych obrazkach na ścianach. Rzadko w wynajmowanych mieszkaniach pozwalają na wiercenie, a i obrazów, które można zastąpić swoimi raczej brak. Tak więc wielka radość zagościła w sercu moim, kiedy właściciel naszego obecnego lokum pozwolił wiercić!! :) Od razu zaczęłam wymyślać, co by tu...? I tak wpadłam na pomysł półek na zdjęcia, obrazki itp. Widziałam to już kilka razy w jakiś wnętrzarskich programach i bardzo mi się podoba ta opcja. Wierci się dwie dziurki, wiesza się półkę i bezkarnie można co rusz zmieniać ekspozycję.

Niestety okazało się, że półki takowe dostępne są tylko w IKEI (chyba, że za słabo szukałam... :/). W moim miasteczku nie ma IKEI, a Mr. T. dostał nagłego bólu całego człowieka na wieść, że: "chciałabym do Łodzi, do IKEI. Po półeczki, no!" Tak więc pozostała tradycyjna kombinatoryka. W zakładzie, gdzie tną płyty dowiedziałam się, że da radę! Tak, da radę pociąć płytę meblową na listewki 100 x 2 cm. No to zamówiłam: dwie do pokoju Małego Człowieka i jedną do naszej sypialni.
Półki składają się z dwóch elementów: deski 100 x 10 cm oraz wspomnianej listewki 100 x 2 cm. Dwa krótsze i jeden długi brzeg zostały w stolarni oklejone. Potem w domu już samodzielnie kleiłam je zwykłym klejem uniwersalnym. Mała rada: wybierzcie taki, który po wyschnięciu staje się bezbarwny. Niestety Mr. T. kupił taki, który po wyschnięciu stał się żółty i miałam sporo czyszczenia mimo starań i precyzyjnego klejenia.
Można półkę zrobić nieco węższą (np: 8-9 cm). Wtedy zdjęcia będą ustawione bardziej pionowo. Na koniec trzeba wkrętami do drewna przykręcić zawieszki meblowe - takie blaszki z otworkiem. I tu wkroczył Mr. T. i jego silna ręka. Wiercenie i wkręcanie pozostawiłam już jemu ;) I w ten oto sposób mamy półeczki na zdjęcia. Póki co u Małego Człowieka wyeksponowane są na nich głównie kolorowe książeczki, bo 'ama' musi się ogarnąć i kupić jakieś ramki. Ale w naszej sypialni już zdjęcia. A tak to wygląda na ścianie :)
I od chwili, kiedy półeczki zawisły na ścianach w naszym domku zrobiło się jakoś tak bardziej przytulnie, jeszcze bardziej 'po naszemu' :)

Misja 'półeczki na zdjęcia' zakończona sukcesem! Teraz jeszcze tylko 102 inne pomysły zostały do wprowadzenia w życie ;) A jak u Was z pomysłami i ich realizacją? Pozdrawiam.


PS: na koniec jeszcze tylko dodam, że trzy półeczki kosztowały mnie w sumie 60 zł :)






0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane