czwartek, 8 maja 2014

Ja bardzo dbam o swoje sprzęty. Są one dla mnie cenne nie tylko ze względu na ich wartość materialną, ale dlatego, że są one moimi małymi marzeniami, które w pewnym momencie się spełniły. Bardzo też się przywiązuję do swoich sprzętów. Dlatego smutno mi, kiedy coś się z moimi sprzętami dzieje. A że sprzęty się starzeją szybciej niż ja... Na szczęście i na nieszczęście...

W zeszłym roku zauważyłam, że pasek od aparatu sypie się dosłownie i w przenośni ;) Fabrycznie uszyty był z dwóch warstw: z grubej taśmy i wyściółki przypominającej zamsz. A że wyściółka tylko przypominała zamsz, to w zeszłym roku przestała go przypominać i zaczęła się kruszyć jak stara guma i wszędzie zostawiać za sobą czarne paprochy. Naprawę paska odkładałam, bo zawsze było coś ważniejszego, innego. Ale dziś się w końcu wzięłam, bo zaczyna się sezon na fotki.

Oprócz wspomnianej wyściółki pasek ma się całkiem nieźle. Odprułam więc od taśmy tę nieszczęsną wyściółkę, żeby już nie brudziła niczego niepotrzebnie. Z kawałka szarego płótna bawełnianego w groszki uszyłam 'tunel', który naciągnęłam na stary pasek.
Wyszło fajnie :) i teraz aparat prezentuję się nadal świetnie, a do tego ma wesoły, kropeczkowy pasek.










3 komentarze:

  1. Świetny pomysł i wykonanie :) Podoba mi się ! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przepraszam, że tak późno, ale trochę techniki i człowiek zagubiony, jak ciotka w Czechach! Nawet nie wiedziałam, że dostałam jakieś komentarze!! :( Bardzo dziękuję i zapraszam do przeglądania innych wpisów:)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane