czwartek, 9 stycznia 2014

W tym roku Święta odbyły się totalne na moich zasadach. Z powodu mojego stanu nie pojechaliśmy nigdzie. Była choinka w rozmiarze mini kupiona w Lidlu. Ludzie na nas dziwnie patrzyli, ale co mi tam ;) Ozdoby choinkowe własnoręcznie skubane.

Była skromna, ale mimo wszystko smaczna Wigilia. Był karp dla Mr. T i pierogi z kapustą dla mnie i dla Małego Człowieka.
Oddawaliśmy się lenistwu i obżarstwu. Było nasze ulubione ciasto czekoladowe ;) oraz 'chodzące za mną' od miesięcy babeczki marchewkowe. Pycha!

A teraz jest już styczeń. I już niedługo Mały Człowiek będzie z nami. I życie stanie na głowie. Ale czekamy niecierpliwie :)


0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane