czwartek, 19 grudnia 2013

Szybki test. Co, oprócz piosenki 'Last Christmas' kojarzy nam się ze Świętami? Zapach mandarynek! Młodsi tego nie zrozumieją ;) Ale pokolenie dzieci wychowanych bez supermarketów wie o czym mówię ;)
Tak więc dziś wpis pachnący mandarynkami, bigosem i grzybową ;) Święta! W tym roku trochę pokręcone i spontaniczne, ale i tak wiem, że będzie cudnie! Już jest!

W naszym salonie na kanapie rozgościły się poduchy w nowych, zimowych ubrankach, a na stole pomysł z zeszłego roku: szal i szydełkowe serwetki.
Poszewki pojawiły się pod koniec listopada w Biedronce. Już raz kupowałam tam poszewki i spełniły one moje oczekiwania. Z tymi jest podobnie. Są z porządnego płótna, mają ładne kolorki, no i co najważniejsze: cena też była przystępna ;)

Na uchwytach regałów zawisły małe choineczki, Które rozgościły się również na półce z ozdobionym świątecznie patyczkowym świecznikiem.
Choineczki uszyłam ze starych, płóciennych ściereczek kuchennych ;) No pomysł był dobry, ale niestety materiał trudny do szycia, szczególnie tak precyzyjnego, jak choinki-piramidki. No i jak zwykle wyszło trochę koślawo, ale mam kolejne doświadczenie i nową widzę ;)

Na drzwiach wejściowych zawisł wianek z brzozowych witek. Długo leżał i czekał na swoja kolej, aż się doczekał. Pomalowałam go srebrnym 'śniegiem' w sprayu, żeby odróżniał się na tle drzwi. Do wianka przykleiłam klejem na gorąco kilka perełek. W środku - jak widać - rozgościło się płócienne serduszko z czarnym, koronkowym akcentem.
Jadalnia i kuchnia też dostały swoją porcję dekoracji. W jadalni na obrus rzuciłam bordowy szal. A do tego świeczki i gwiazdki na gałązce.
Na ozdoby w kuchni było kilka koncepcji i nie mogłam zdecydować się na jedną. W końcu jednak problem jakby sam się rozwiązał i zmontowałam z koralikowego łańcucha sznur z ozdobami. Swoje miejsce znalazły tu śnieżynki uszyte kiedyś naprędce, bombki z papieru no i nowi goście z filcu.
 I na koniec pozostało dodać klimatu światełkami niekoniecznie ze świec. Kupiłam takie małe cudeńka, którymi oplotłam okienka w ścianie pomiędzy wejściem a jadalnią. Są teraz wieczorami głównym światłem w naszym domku :)
Teraz czekam tylko na choinkę ;) A potem to już Wigilia :)

Ach! No jeszcze świąteczny prezent dla Sis, która po zobaczeniu mruczka dla Potomnego zażyczyła sobie swojego prywatnego. A żeby się chłopaki nie mylili, to kot Sis dostał serduszko na łapkę.

I na koniec z okazji Świat chciałam życzyć Wam wszystkim dużo radości i spokoju, a w Nowym Roku samych szczęśliwych dni. Mam nadzieję, że za jakiś czas wrócę do regularnego tworzenia i pisania... A póki co czekam na pierwszą gwiazdkę i nie tylko... ;)





0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane