niedziela, 1 grudnia 2013

W ramach włocławskich spacerów wybraliśmy się w jedną z ostatnich słonecznych niedziel na spacer nad Wisłę. Kiedy mieszkaliśmy w Warszawie jakoś widok tej królowej rzek mnie wcale nie dziwił. Wiadomo: stolica to i Wisła ;) A tu za każdym razem, kiedy widzę tę szeroką wodę jakoś się nadziwić nie mogę ;)
Imponujący jest jedyny most we Włocławku, który na początku skojarzył mi się z Mostem Poniatowskiego. Okazało się jednak, że jeśli już, to jest takim jakby odbiciem lustrzanym. No nieważne - w Warszawie też już dawno nie byłam, to mi się zapomniało ;) W każdym razie Most im. Edwarda Śmigłego-Rydza robi wrażenie. Ja to w ogóle uwielbiam tego typu konstrukcje: lekkie-ciężkie przęsła przerzucone przez jakieś 600 metrów płynącej wody... Zresztą zobaczcie sami.
A dla ciekawskich przedwojenne zdjęcie mostów drewnianego i stalowego, stojących obok siebie (ze strony Narodowego Archiwum Cyfrowego) >>KLIK<<

I na koniec jeszcze widok wież Bazyliki katedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny od strony Wisły. Do Katedry się wybieram i wybrać się nie mogę... Może się wybiorę w okresie świątecznym żeby szopkę zobaczyć... :)
No to dziś tyle. Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli, a ja idę czekać na śnieg :)




0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane