niedziela, 1 grudnia 2013

Ostatni tydzień upłynął mi pod znakiem szycia i dziergania. Między innymi powstał Mruczek dla Małego Człowieka :)

Skąd pomysł? Po pierwsze kiedyś, gdzieś w Internecie widziałam podobną zabawkę i postanowiłam zrobić własną wersję. Po drugie w pierwszym okresie dziecko nie widzi za dobrze. Tak, tak! Dziecko widzi kształty, kontrasty, ale mamę czy tatę rozpoznaje nie po twarzy tylko po zapachu i głosie. Widziałam zabawki dla niemowląt w dwóch kontrastowych kolorach: czerni i bieli i takową właśnie umyśliłam dla Małego Człowieka.

Jak powstał mruczek? Ano na początku musiałam sobie pomysł z głowy tak trochę rozrysować. Ostrzegam, że szkice w moim wykonaniu są raczej słabe i symboliczne ;) Potem musiałam zdobyć materiały. Korpus jest ze starego sweterka (zostały mi rękawy po tym, jak zrobiłam czapkę). Nogi i ogon z pasiastej koszulki, która kupiłam w ciucholu za kilka złotych, a oczy, nos i uśmiech z filcu. Wszystko powycinałam, poukładałam...
No a potem przyszedł czas na szycie. I wiecie co? To szycie jest dla mnie dużą frajdą. Z maszyną do szycia mam do czynienia od chyba 20 lat (to już tyle?!). Ale takie rzeczy, jak patchworkowe kołderki, zabawki, czy ozdoby świąteczne szyję pierwszy raz. I za każdym razem jak dzieciak cieszę się z efektu! :D Szyję, a potem w napięciu przewracam na prawa stronę, wykańczam i widzę, co mogłam zrobić inaczej, a co wyszło idealnie. To jak małe laboratorium ;) A mruczek wyszedł o tak:
Wypchany jest groszkiem silikonowym, więc spokojnie mogę go prać do woli :) Długie łapki można mu zawiązać na supełek ;) A tak się spodobał Sis, że zamówiła sobie takiego u mnie pod choinkę ;) No to jutro trza będzie zasiąść do cięcia i szycia :)

A póki co miłej niedzieli życzę. Czas na obiad ;)






0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane