niedziela, 25 sierpnia 2013

Poranki i wieczory są już chłodne, a dni powoli zaczynają przynosić zapach jesieni. Kiedy byłam młodsza te ostatnie dni wakacji były jak poczekalnia: już nie ma wakacji, ale jeszcze szkoła się nie zaczęła. Kupowałam z Mamą zeszyty i kompletowałam książki, a wszystko to jeszcze w atmosferze ostatnich powiewów lata...
Teraz tak nie odczuwam 'wakacji'. Po prostu przychodzi lato i odchodzi. Jedyne, co po nim zostaje to słoneczne zapachy. Czasem mam ochotę rozbić namiot na pobliskim targu. Owoce i warzywa tak pachną, że aż dech zapiera! I ten koperek... Nie wiem czemu, ale zapach koperku kojarzy mi się właśnie z latem, dzieciństwem i wakacjami w babcinym ogrodzie.
I te jabłka! Też smakują dzieciństwem - lekko kwaskowe, twarde i soczyste. Jak te zakazane guguły: już kuszące rumianą skórką, ale jeszcze nie do końca dojrzałe.

I chciałoby się, żeby to lato ze swoimi smakami i aromatami nie mijało wcale. Ale zaraz przyjdzie jesień ze swoimi urokami. A póki co jadę korzystać z ostatnich dni lata... Pozdrawiam.

PS: i jeszcze tak przy okazji mała scrapowa wariacja na temat koperkowo - jabłkowy.
Prosto na wyzwanie na:





0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane