środa, 22 maja 2013

Od kilku dni mam mocne postanowienie walki z leniem. I walczę na różna sposoby, aż Przyboczny kiwa głową i pyta 'co ty tam znowu kleisz?' Wczoraj się wzięłam za poprawianie projektu, który dokonałam >> TU<< dobrych kilka miesięcy temu, ale nie byłam z niego do końca zadowolona. A jeszcze Sis potwierdziła moje wątpliwości, tak więc tym razem nie pójdę na skróty. Szkic już jest, pomysł jest, lenia nie ma ;) To się bierę... Oczywiście jak tylko znajdę czas :D Pokażę tylko mały fragmencik i zdradzę oczywistą oczywistość, że będzie to Pani Jesień :)
A w ramach wyganiania lenia zrobiłam jeszcze kolejną stronę w moim miejskim albumie. Tło powstało z pocztowych druczków, papieru Love Letters (mojego autorstwa oczywiście) i kartek z zeszytów. Czarne 'kleksy' powstały dzięki plastikowej siateczce z odzysku i stempelkowi w kształcie 'x', który wyskrobałam ostatnio z korka od wina (muszę popracować nad ilością farby).



 A teraz dumna i blada ze swoich poczynań zasiadam do... filmu. Bo na dziś już koniec prac ręcznych - co za dużo, to nie zdrowo i takie tam. Pozdrawiam.


0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane