sobota, 16 lutego 2013

W ostatnim czasie przekonałam się, że zimowy brak weny dopadł nie tylko mnie! Wiele blogowiczek i moich znajomych narzeka na ogólny tumiwisizm i rozleniwienie połączone z poczuciem braku talentu do działania. Poczułam się nieco lepiej, że nie jestem sama w tym nieszczęśliwym położeniu, co nie oznacza, że czuję się świetnie! Wręcz przeciwnie! Jestem zła, że jest tak mało słońca i przez to mamy wszyscy tak mało energii!! Proszę aby słońce przyjęło podanie i pojawiało się częściej na niebie, bo w tych szarych światłach dnia wszystko jest szare i nawet kolorowe zdjęcia nie wychodzą kolorowe!!

Czekając na rozpatrzenie przez słońce podania postanowiłam zrobić coś, żeby choć trochę poprawić sobie humor. Poświęciłam godzinkę z dużym hakiem na farbowanie włosów i ożywczy prysznic. 
 
Sąsiedzi nadal dokuczają, że psycha siada, ale staram się już na to nie zwracać uwagi. Wyciągnęłam za to maszynę i skończyłam projekt, który zaczęłam zanim maszyna postanowiła się zbuntować. Teraz trochę igła leniuchuje i czasem przepuszcza oczka ;) Ale ogólnie maszyna turkocze i furkocze radośnie.
Uszyłam więc takie ubranko na łazienkowy słoik z wacikami. Trochę wyszedł... jakby to... inaczej, niż sobie wyobrażałam... Ale zawsze to lepiej niż fabryczne krowie łaty ;) A teraz chyba już powrócę do zimowego nic-nierobienia, które to w ostatnim czasie wychodzi mi najlepiej :) Byle do wiosny, hej!

PS: i jeszcze tak na koniec, po cichu i skromnie chciałam tylko przypomnieć, że w sklepiku digi-scrap.pl są moje papiery do kupienia. Fajna rzecz - płacisz raz i drukujesz ile chcesz :) Można zostawić je na swoim komputerze, czasem wracać do jakiś wzorów, drukować na nowo i drukować, drukować...







0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane