sobota, 13 października 2012

... cześć i czołem ;) Dziś sobota i mam całkiem dobry humor mimo, że chyba ciasto mi nie wyszło (zaraz idę do kuchennego królestwa obczaić temat, bo jak coś to czeka mnie szybka wizyta w piekarni ;) ). Bardzo się cieszę, bo ostatnio mój digi scrapek pokazał się na innej stronie, niż moja. Liftonoszki - klik - pokazały moje pomidory u siebie. Co prawda byłam jedyną, która zgłosiła lift :) ale... No w każdym razie jestem z siebie dumna, że moja praca popłaca ;) 

A teraz znowu trochę jesiennie, domowo i przytulnie. Bo wczoraj był pierwszy prawdziwy przymrozek w tym roku! Rano świeciło słońce, trawa cała we szronie, lekka mgiełka, przez którą przeświecały promienie słońca... Macie to w głowie? Ja mam do dziś, bo szłam jak głupol uśmiechnięta od ucha do ucha i zacieszałam, że tak pięknie jest. I szłam sobie do pracy (szkoda, że nie na spacer, ale nie można mieć wszystkiego) w deszczu żółtych i czerwonych liści. I pomyślałam, że teraz trzeba się przeprosić z czapką i szalikiem, i rękawiczkami... No i z tego wszystkiego postanowiłam mojemu kubaskowi również dać ciepłe ubranko. Żeby się chłopak trzymał ciepło i stylowo ;)




No i to tyle na razie :) Idę sprawdzić te moje cukiernicze dokonania i w ogóle czas coś zrobić, bo się poranna kawa już skończyła... ;) Pozdrawiam.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane