niedziela, 30 września 2012

No i stało się. Poszliśmy na spacer. Przyboczny chichotał, bo mówił, że się czuje jak na jakieś misji ;) A ja szukałam, zbierałam, ucinałam małe kiście i większe gałązki. A potem się wzięłam za ozdabianie domu :] I w końcu też się odważyłam zrobić dyńki. a może raczej zmobilizowałam. Bałam się trochę, że nie wyjdą ładnie, że w ogóle nie wyjdą. ;) Bo ani materiałów w sumie za bardzo nie miałam. A i czasem lepiej to wszystko w mojej głowie wygląda niż później rezultaty w rzeczywistości. Ale mówię sobie: 'co tam! jak nie spróbuję, to się nie przekonam!' No to teraz stoją sobie takie fajne, 'dumne' ;) No i pierwsze dyńki za płoty :)





Za oknem pięknie i słonecznie. I już chyba się powtarzam, ale z dnia na dzień co raz bardziej lubię jesień. I te kolory!! Czerwienie i bordo ogniste, pomarańcze i żółcie soczyste :) Hej ho, hej ho na spacer by się szło :) Miłej niedzieli :)



3 komentarze:

  1. zapraszam na link party u mnie, niech inni zobaczą, któregoś z twoich postów :)
    www.speckled-fawn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane