poniedziałek, 14 maja 2012

Z podróży podczas długiego weekendu przywiozłam wierzbowe witki, z których powstały wianuszki. Podpatrzyłam je u pewnej uroczej Pani domu ;) W każdym razie jeden mały wianek zdobi stół, drugi czekał na wenę twórczą. A weny dostarczyła mi Joanna, jej tutorial wyłowiony z sieci i papiery, które od niej dostałam. Dzięki Sis.. Wianuszek wisi w kuchennym oknie.




Mimo zimna pozdrawiam wiosennie :)

3 komentarze:

  1. Bardzo fajnie wyszły Ci te kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajowe, tez musze sie w koncu zabrac za kwiatki:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. a dziękować, dziękować :) tak się wzięłam przy niedzielnym seansie filmowym ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

witaj na moim blogu! dziękuję za odwiedziny :) będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza :) pozdrawiam

Najczęściej odwiedzane